Home>>Piosenki

PIOSENKI      Aktualizowano 24.01.2005

 

1.Zielone oczy

2. Czarne oczy

3. Ogniska z dala

4. Niebieskie oczy

5. Czerwone oczy

6. Zuzia

7. My cyganie

8. Hej sokoły

9.Tokaj

10. Banda

11. Szerokie pole

12. Bieszczady

13. Pieśń rajdowa

14. Bimber

15. Marsz Polonia

16. Karawaniarze

17. Czerwony pas

18. Gdy kina Gigant

19. Góralu

20. Obozowe tango

21. Helpa

22. Marianna

23. W siną dal

24. Komu dzwonią

25. Pożegnania

26. Przepijemy naszej babci

27. W piwnicznej izbie

28. Ruty siuty

29. Murka

30. Tylko we Lwowie

31. Niekrasiwaja

32. Siedzieliśmy na dachu

33. Polesia czar

34. Chryzantemy

35. Felek Zdankiewicz

36. Jakżem jechoł

37. Cierp duszo

38. Gromadzkie tango

39. Bal u weteranów

40. Już zabawa

41.W Ołomuńcu

42 A ty maszeruj

43 Kuplety góralskie

44 Bo się nam rozwija

45 U Bombacha

46 Glory alleluja

47 Upływa szybko życie

48 Paloma

49 Mały , biały domek

50 Politechnika przoduje

51 Chachary żyją

52 Służyłem u pana

53 Adżubej

54 Sto lat

55 Niech mu gwiazdka

56 Pieniążki kto ma

57 Alfabet

58 Cztery razy po dwa razy

59 Wesołe jest zycie staruszka

60 My, Pierwsza Brygada

61 Rota

62 Pedro

63 Za nasze polskie życie

64 Ach Pepita

65 Jak dobrze nam

66 Pomiędzy bogobojnym ludem

67 Złota kareta

68 СВЯЩЕННАЯ ВОЙНА

69 День Победы

70 Czy normalna zdrowa wdowa

71 Maryjanka

72 Godzina 5 minut 30

73 Bajkał

74 Jedzie wojsko

75 Mały, biały domek

76 Wolność

77 Stoi ułan na widecie


1 ZIELONE  OCZY      

Już blady świt we mgle porannej świeci

Cygańska pieśń jak ptak po niebie leci

A pośród drzew miłości śpiew

Rozpala w żyłach naszą krew

Ach ty Cyganko zielone oczy twe

Ach w słodki jasyr zabrały serce me

Ach ty Cyganko na zmysłach moich grasz

Skąd te zielone oczy masz

I ja i ty i niebo rozpalone

I ja i ty i czyny te szalone

Jak dobrze nam z tym sam na sam

Co wiedzie nas do piekła bram

Ach ty...

A kiedy Cygan Cygankę swą porzucił

I poszedł w świat i więcej już nie wrócił

Skończona już opowieść ma

Została tylko piosnka ta

Ach ty....

 

2 CZARNE OCZY                            

Gdybym miał gitarę

To bym na niej grał

Opowiedział bym o swej miłości

Którą przeżyłem sam

A wszystko te czarne oczy

Gdybym ja je miał

Opowiedziałbym o swej miłości

Którą przeżyłem sam

Fajki ja nie palę

Wódki nie piję

Ale sam z żalu, z żalu wielkiego

Ledwie co żyję

A wszystko...

Ludzie mówią głupi

Po coś ty ją brał

Po co to dziewczę czarne, figlarne

Mocno pokochał

A wszystko...


Bandura


Wział by ja banduru

Taaj zahrał szczo znał,

Czerez tu banduru

Bandurystom stał.


De Krym za horamy

De soneczko staje,

Tam moja hołubka

Z żalu zawmyraje.


Marusyne serce

Pożalij mene,

Wozmy moje serce

Daj meni swoje.


3 OGNISKA Z DALA      

Ogniska z dala płoną już

Księżyca widać bladą twarz

Na ławce chłopiec z miłą swą

Przedłuża wciąż rozstania czas

Kej la , la, kej la, la

Kej la , la, kej la, la

Kej la , la, kej la, la

Kej la , la

Niebieskie oczy chłopiec ma

Płonące jak ogniska dwa

Nie piękne może, no to cóż

Ale kochane ze wszech miar

Kej la, la..

Dziś chłopcu  trudno odejść stąd

Z uporem szuka czułych słów

I tak się śmiesznie wierci wciąż

Coś szepnie, potem milczy znów

Kej la, la..

Dziewczęca w dali ścichła pieśń

O smutkach, które niesie wiatr

Na ławce czasem westchnie ktoś

Westchnienie to serdeczny żal

Kej la, la..


4 NIEBIESKIE OCZY '        

Nadeszła wiosna, wonna, radosna

Nadzieją słońca upaja się świat

I  tylko w górach śnieg biały został

To są wspomnienia minionych lat

Niebieskie oczy twe

Gdziekolwiek  spojrzę, wszędzie widzę je

Niebieskie oczy pełne szczęścia, pełne łez

Niebieskie oczy twe, kochane oczy twe

Stęsknione i rozmarzone

W dal zapatrzone

Niebieskie oczy twe

 

To co się w życiu kiedyś kochało

Teraz po nocach ciągle mi się śni

I tylko jedno mi pozostało

To są wspomnienia minionych dni

Niebieskie oczy

Lata mijają, sny powracają

Z każdą godziną chudszy bywa rok

Rozkoszne lata gdzieś odpływają

Są bezpowrotne-to istotny szok

Niebieskie oczy

Ta blondyneczka niebieskooka

Ta delikatna dzieweczka ma

Jak wiele ona dała mi szczęścia

W mojej pamięci wciąż ona trwa

Niebieskie oczy


5 CZERWONE  OCZY   

Noc chmurna i durna i zimny wicher dmie

Nasz kurs ochroniarzy do akcji wręcz się rwie

Więc wiwat niech żyje licencja, pałka, gaz

Nam nowym ochronowym do akcji nadszedł czas

 

Czerwone on miał oczy i włosy siwo blond

Ach gdzieś go dorwała, dziewczyno powiedz skąd?

W kontroli osobistej zapoznaliśmy się

On ze mną może wszystko, a inni nie, nie, nie

 

A stróżem jego ojciec i stróżem jego brat

A on ochronowy,co serce moje skradł

Na akcję , na obchód zabrali jego mnie

Do niego, jak z postronka, me serce tak się rwie

 

Widziałam jak mafiozo kopali jego twarz

Ach mój ochronowy, gdzie swoją pałę masz

Krew zalewała służbowy jego szat

A z niego na podłogę tak kapu, kapu, kap

 

Dziewczętom po policzkach spływały gorzkie łzy

Koledzy zamachali pałami razy trzy

I  piękną miał akcję , i piękny obchód miał

Kiedy mu nad grobem machało tysiąc pał

 

6 ZUZIA       

Dziś drużyna nasza ustaliła, cha, cha

Że nie będzie z chłopcami chodziła, cha, cha

Że będziemy wierne swojej cnocie

Buziaka nie damy hołocie

Zuziu, Zuziu czemu buzię chowasz

Zuziu, Zuziu daj się pocałować

Zuziu , Zuziu przecież nikt nie widzi nas

Dokoła są góry i las

Zgrabne nóżki bez pończoszek miały, cha, cha

Same oczka za nimi latały, cha, cha

Choć spódniczka była nieco kusa

Hołocie nie damy całusa

Zuziu, Zuziu

Chociaż ciągle za nami chodzili, cha, cha

Chociaż modne dżinsy też nosili, cha, cha

Chociaż mieli włosy na Tytusa

Hołocie nie damy całusa

Zuziu, Zuziu


7 MY CYGANIE        

My Cyganie co pędzimy z wiatrem

My Cyganie znamy cały świat.

 My Cyganie wszystkim gramy

 A śpiewamy sobie tak:

 Ory, ory szabadabada amore

  Hej amore szabadabada

O muriaty, o szagriaty

 Hajże trojka na mienia. | 2x

Kiedy tańczę, niebo tańczy  ze mną

.Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr

.Zamknę oczy, liście więdną

.Kiedy milknę, milczy świat.

Ory, ory ...

Gdy śpiewamy, słucha cała ziemia.

 Gdy śpiewamy, słucha każdy rad.

Niechaj każdy z nami śpiewa.

Niech rozbrzmiewa piosnka ta.

Ory, ory....

Będzie prościej, będzie jaśniej

Całą radość damy wam.

Będzie prościej, będzie jaśniej

Gdy zaśpiewa każdy z was.


8 HEJ SOKOŁY       

Hej tam gdzieś znad czarnej wody

Wsiada na koń Kozak młody

Czule żegna się z dziewczyną

Jeszcze czulej z Ukrainą

Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku

Mój stepowy skowroneczku

Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku

Mój stepowy dzwoń, dzwoń

Pięknych dziewcząt jest niemało

Lecz najwięcej w Ukrainie

Tam me serce pozostało

Przy kochanej mej dziewczynie

Hej, hej..

Ona jedna tam została

Zazuleńka, moja, moja mała

A ja tutaj w obcej stronie

Dniem i nocą tęsknię do niej

Hej, hej..

Żal, żal za dziewczyną

Za zieloną Ukrainą

Żal, żal serce płacze

Już jej więcej nie zobaczę

Hej, hej...

Wina, wina, wina dajcie

A jak umrę pochowajcie

Na zielonej Ukrainie

Przy kochanej mej dziewczynie

Hej, hej


9 TOKAJ       

Co wieczora tokaj piłem

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

Aż do rana się bawiłem

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

I choć w głowie tęgo zaszumiało

Serce się do ciebie rwało

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

 

Wczoraj także tokaj piłem

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

Aż do rana się bawiłem

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

Choć się głowa jak len w polu chwieje

Do śniadania wytrzeźwieję

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

 

Potem przyjdę ja do ciebie

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

A ty przyjmiesz mnie do siebie

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma

I choć z ust mych zapachnie ci wino

Pocałujesz mnie dziewczyno

Moja ty, miła ty, dzieweczko ma


10 BANDA                

Precz smutki niech zginą

Wspomnienia niechaj płyną

Obsiądźmy ogień wkoło

Z piosenką wesołą

Uśmiechnij się jasno

Niech wszystkie troski zgasną

Podajmy sobie ręce

W piosence, w piosence

Bo w naszej ferajnie przyjęte jest

Zabawić się fajnie i śpiewać fest

Bo zawsze mamy chęć na szał

Byleby śmiech wesoło brzmiał

 

Bando, bando, rozstania nadszedł już czas

Bando, bando na zawsze złączyłaś nas

Bando, bando bez ciebie smutno i źle

Pożegnania to nie dla nas, o nie

Wkrótce znów spotkamy się

 

Na żal nas nie bierzcie,

Bo dosyć smutków w mieście

Niech żyje nasza banda

A reszta- karramba

Nam smutków nie trzeba

I gwiazdy z mgiełką nieba

Nad nami niechaj płyną

Niech płyną, niech płyną

Bo w naszej ferajnie przyjęte jest

Zabawić się fajnie i śpiewać fest

I w tym jest właśnie  cała rzecz

Że wszystkie  smutki idą precz

 

Jesień, jesień na polach rozwiesza mgły

Wrzesień, wrzesień kasztany sypie jak łzy

Zaśpiewał ptak wtulony w słoneczny krąg

Jakiś motyw gra cichutko, cyt, cyt

Posłuchajcie . Tak , to on


10a Škoda lásky (w oryginale)

Kvetou růže, kdo ti za to může,
žádný už ti dneska nepomůže,
kvetou, zvadnou, lístečky z nich spadnou,
jako slzy moje na tu trávu chladnou.

Teče, voda, dokola se točí,
to si nelitoval modré oči,
já bych byla pro tebe jen žila,
že mou lásku zklameš, to jsem nemyslela.

refren:
Škoda lásky, kterou jsem tobě dala,
ty mé oči, dnes bych si vyplakala,
Moje mládí, uprchlo tak jako sen,
na všechno mi zbyla jenom,
v srdci mém vzpomínka jen.

 
10b Szkoda miłości - (żal za utraconą miłością)

Kwiecie róży, któż ci to uczynił?
Dziś już Tobie nic to nie pomoże,
Kwiaty zwiędną, listki z nich opadną,
Jak łzy moje na tę trawę zimną.

Ciecze woda, dookoła płynie,
Nie było litości dla błękitnych oczu,
Chciałabym żyć tylko dla Ciebie,
Że mą miłość złamiesz, nigdy nie myślałam.

refren:
Szkoda miłości, którą Tobie dałam,
Szkoda łez mych, które wypłakałam,
Moja młodość przeszła, tak, jak sen,
Na zawsze tylko mi zostało jeno,
W sercu mym wspomnienie to.


11 SZEROKIE POLE       

Szerokie pole, śpią chaty w dole

Gwiazdy migocą, w wodzie się złocą

Dzyń (x12)

Jak ten dzwon głośno brzmi

Bo ten dzwon, bo ten dzwon

Jego ton, jego ton

Przypomina me sny

W lesie studenci palą schronisko

Iskry z schroniska ścielą się nisko

 Dzyń, dzyń...

A brzoza biała kosy rozwiała

A olchy błotne stoją samotne

 Dzyń, dzyń....


12 BIESZCZADY         

Na lenistwo nie ma rady

Nie wchodziła w łeb nauka

Pojechałem więc w Bieszczady

By kowbojskich przygód szukać

 

W snach marzyłem sobie kiedyś

Że pokocham piękną lady

Oczywiście za mną lata

Lady , którą zwą łaciata

 

Chciałem sobie pokowboić

A tu trzeba krowy doić

W jednym zgadzas ię jak ulał

Trzeba wołać wio krasula

 

To nie życie dla kowboja

Ani też dla jego świty

Krowa mlekiem cię napoi

Lecz nie zastąpi kobity

 

Gdybym ja to wcześniej wiedział

Że tak trudno kowbojować

To by sobie w domu siedział

I na Wysrolu studiował


13 PIEŚŃ RAJDOWA        

Ze wszystkich stron Polski na rajdowy zew

Przybyli studenci niosąc w góry śpiew

Rzuć w kąty notatki, w góry bracie wal

Zapomnisz na szlaku, co smutek i żal

 

Bo- plecak i pogoda, dziewczyna , przyroda

Góry czy też woda, to rajdowy czar                bis

 

Choć plecak nieść musisz i gotujesz sam

Choć czasem deszcz pada, wesoło jest nam

Wieczorem przy ogniu, gdy spotkamy się

Piosenka rajdowa znów rozlegnie się

Bo -plecak...

Rajd nasz  się już kończy i pożegnam cię

Po trudach włóczęgi nie zapomnisz mnie

Nie smuć się dziewczyno, otrzyj z oczu łzę

Na szlaku, gdzieś w górach, znów spotkamy się

Bo -plecak...

 

14 BIMBER           

W starym piecu diabeł pali

Na kominie woda wre

Jak dziadunio do babuni

Na to babcia che, che, che

 

Włazi babcia pod pierzynę

Za nią dziadek grzebie się

Chciałby dziadek, a nie może

Na to babcia che, che, che

 

Poszła babcia raz do lasku

Napotkała zbójców trzech

Nasypali babci piasku

Na to babcia che, che, che

 

Na miłości zęby zjadła

Pozostały szczęki dwie

Kiedy dziadek do babuni

Na to babcia che, che, che


15 MARSZ POLONIA   

Jeszcze Polska nie zginęła

Póki my żyjemy

Co nam obca przemoc wzięła

Szablą odbierzemy

 

Marsz, marsz Polonia

Nasz dzielny narodzie

Odpoczniemy po swej pracy

W ojczystej zagrodzie

 

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę

Będziem Polakami

Dał nam przykład Bonaparte

Jak zwyciężać mamy

Marsz, marsz...

Mówi ojciec do swej Basi

Cały zapłakany

Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany

Marsz, marsz...


16 KARAWANIARZE      

Bo my jesteśmy karawaniarze

I w naszym fachu amatorzy starzy

A jak ktoś umrze, my mu zagramy

I zaśpiewamy naszą pieśń

 

Ta nie pomoże już nic

Nic się nie zmieni

Ta nie pomoże już nic

Tak musi być

 

A naszym hasłem jest sursum corda

I niechaj zginie każda krzywa morda

A jak już ginie, my mu zagramy

I zaśpiewamy naszą pieśń

Ta nie..

Panie kolego, pan będzie grzeczny

I się pan uda na spoczynek wieczny

A jak się uda, my mu zagramy

I zaśpiewamy naszą pieśń

Ta nie..


17 CZERWONY PAS   

Czerwony pas, za pasem bron

I topór co błyszczy z dala

Wesoła myśl, swobodna dłoń

To strój, to życie górala

 

Tam szum Prutu, Czeremoszu Hucułom przygrywa

A wesoła kołomyjka do tańca przygrywa

Dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie

Gdy go losy w doły rzucą, wnet z tęsknoty zginie

Czumbaj, czumbaj czumbajdija dana

Czumbajdija, czumbajdija, czumbajdija dana

 

Gdy świeży liść okryje buk

I Czarna Góra  sczernieje

Niech dzwoni flet, niech ryczy róg

Odżyły nasze nadzieje

Tam szum...

Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód

Czremosz szumi po skale

Nuż w dobry czas kędziory trzód

Weseli kąpcie górale

Tam szum...


18 GDY KINA  GIGANT  

Gdy kina Gigant neon z trudem się zapala

A na portierni spać się kładzie nocny stróż

Pociągam w bramie łyk, nie czeka na mnie nikt

Bo ja nikogo nie potrafię kochać już

 

Dziwki po udach całowały mnie zmysłowo

Rencistka jedna rwała dla mnie złoty ząb

Mój arogancki śmiech rozpalał w żyłach krew

Kipiąca młodość wyszumiała się jak dąb

 

I chociaż nęci mnie dziewczyna jakaś młoda

Przygody seksualnej chciałbym poznać smak

Ja mówię dziwce wont, niech dziwka idzie stąd

Bo ja nikogo nie potrafię kochać już

 

Siedzę na pryczy dziś jak król na imieninach

I słomę z wyra, zamiast peta, muszę ćmić

Księżyca misa lśni, świat cały zwisa mi

Bo ja nikogo nie potrafię kochać już

 

Gdy krewni trumnę mi szykują na posłanie

A wielbicielek płacze korny rój

Ja w trumnie śmieję się i z dawnych dziwek drwię

Bo ja nikogo nie potrafię kochać już


19 GÓRALU       

Góralu , czy ci nie żal

Odchodzić od stron ojczystych

Świerkowych lasów i hal

I tych potoków srebrzystych?

Góralu,  czy ci nie żal

Góralu,  wracaj do hal

A góral na góry spoziera

I łzy rękawem ociera

Bo góry porzucić trzeba

Dla chleba, panie dla chleba

Góralu,  czy ci ....

Góralu wróć się do hal

W chatach zostali ojcowie

Gdy pójdziesz od nich hen w dal

Cóż z nimi będzie, kto powie

Góralu,  czy ci ....

A góral jak dziecko płacze

Może już ich nie zobaczę

I starych porzucić trzeba

Dla chleba, panie dla chleba

Góralu,  czy ci ....

Góralu,  żal mi cię żal

I poszedł z grabkami, z kosą

I poszedł z gór swoich w dal

W guńce starganej szedł boso

Góralu,  czy ci ....

Lecz zanim liść opadł z drzew

Powraca góral do chaty

Na ustach wesoły śmiech

Trzos w rękach niesie bogaty

Góralu,  czy ci ....


20 OBOZOWE TANGO    

Obozowe tango śpiewam dla ciebie

Wiatr je niesie, las kołysze

Do snu dziewczę me

Śpij moja kochana i czekaj na mnie

Może  gdy się obóz skończy

 Znów spotkamy się

 

I choć nas dzieli

Może tysiące wiosek i mil

Nie zapominaj

Razem spędzonych chwil

Tą leśną serenadę

Śpiewam dla ciebie

Obozowe tango które

Znów połączy nas

 

Czy pamiętasz miła, jak przy ognisku

W ciemnym lesie, na polanie

Spotkaliśmy się

Las szumiał rzewnie, byłaś tak blisko

Serca nasze z żarem iskier

Połączyły się

I choć nas dzieli


21 HELPA               

Ech ta Helpa, ech ta Helpa

To je pikne mesto

A w tej Helpie, a w tej Helpie

Jest chlopaków dwesto

Kelo esto, kelo esto

Ne po moji woli

Len za jednom, len za jednom

Srdiczko me koli

 

Za Janicku, za Petriczku

Kroh bych ne zrobila

Za Juriczku szuchajiczku

Dunaj bych zbrodila

Dunaj, Dunaj, Dunaj, Dunaj

Ty sziroki poli

Len za jednom, len za jednom

Srdiczko me koli


22 MARIANNA             

Wczoraj obiecałaś mi na pewno

Że zostaniesz mą królewną

Królewną z mego snu

Wczoraj obiecałaś być mi wierną

I w miłości swej niezmienną

Po długi życia kres

O Maryjanno, gdybyś była zakochana

Nie spałabyś tę noc, w te jedną noc

O Maryjanno, gdybyś była zakochana

Nie spałabyś tę noc, w te jedną noc

Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana

By cię zbudzić ukochana

Z twego rannego snu

Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu

Bo odeszłaś po kryjomu

Z innym na randes vous

O Maryjanno

Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli

Mnie do wojska zaciągnęli

Karabin dali mi

Dzisiaj mam już inną ukochaną

Karabinem nazywaną

Z nią spędzam randes vous

O Maryjanno


23 W SINĄ DAL             

Adela już zakłada suknię cienką

Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj

Gdy spytasz ją-dla kogo ta sukienka

Dla kochasia, który odszedł w siną dal

W siną dal, w siną dal

To dla kochasia, który odszedł w siną dal

Czerwone ma podwiązki pod tą suknią

Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj

Gdy spytasz ją-dla kogo taki luksus

Dla kochasia, który odszedł w siną dal

W siną dal, w siną dal

To dla kochasia, który odszedł w siną dal

U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę

Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj

Gdy spytasz ją-na czyją to jest zgubę

Na kochasia, który odszedł w siną dal

W siną dal, w siną dal

To dla kochasia, który odszedł w siną dal

Nad łóżkiem ślub, stwierdzony rejentalnie

Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj

Gdy spytasz ją-z kim żyjesz tak moralnie

To z kochasiem, który odszedł w siną dal


24 KOMU DZWONIĄ       

Komu dzwonią, temu dzwonią

Mnie nie dzwoni żaden dzwon

Bo takiemu pijakowi     

Jakie życie, taki zgon

 

W piwnicy mnie pochowajcie,

W piwnicy mi kopcie grób

A głowę mi odwracajcie 

Tam gdzie jest od beczki szpunt

 

Księdza do mnie nie wołajcie

Niech nie czyni zbędnych szop

Tylko ty mi przyjacielu

Spirytusem głowę skrop

 

W jedną rękę kielich dajcie

W drugą rękę wina dzban

I nade mną zaśpiewajcie

Umarł pijak, ale pan


25 POŻEGNANIA         

Tak niedawno żeśmy się spotkali

A już pożegnania czas

Tyleśmy z sobą przeżywali

A dziś już wspomnienia łączą nas

 

My dziś z piosenką pożegnamy was

Niech ta piosenka stale łączy nas

Gdy usłyszycie tej melodii ton

Niech w sercach waszych radość budzi on

 

I choć w życiu przyjdą chwile smutne

I choć przyjdą w życiu chwile złe

My wspominać was będziemy mile

Pozdrowienia wam przesyłać swe

My dziś z piosenką....

Życie daje nam radości tyle

Tyle szczęścia i radosnych chwil

Trzeba wykorzystać każdą chwilę

I zapomnieć, że istnieją łzy

My dziś z piosenką....

I choć smutek, żal ci serce targa

W oku twym niech nie zabłyśnie łza

Bo nikt nie zrozumie, co to skarga

Trzeba śmiać się , chociaż serce łka

My dziś z piosenką....


26 PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI   

Przepijemy naszej babci domek mały

Domek mały, domek mały

I ten kurnik, co go kury obesrały

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci domek cały

Domek cały, domek cały

I kalosze i bambosze i sandały

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci majty w kratę

Majty w kratę, majty w kratę

Takie duże flanelowe i włochate

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci pieska, kotka

Pieska, kotka, pieska kotka

Pozostanie naszej babci tylko cnotka

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci

Złote zęby, złote zęby

I zrobimy naszej babci dupcię z gęby

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci wszystko w domu

Wszystko w domu, wszystko w domu

Przepijemy naszą babcię po kryjomu

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci domek śliczny

Domek śliczny, domek śliczny

I zrobimy z tego domku dom publiczny

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci domek mały

Domek mały, domek mały,

I wychodek, co go kury obesrały

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci wszystkie kłódki

Wszystkie kłódki ,wszystkie kłódki

By przed nami nie chowała więcej wódki

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci też miednicę

Też miednicę, też miednicę

Żeby z górki nie jeździła na ulicę

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej babci rower cały

Rower cały, rower cały

Zostawimy naszej babci dwa pedały

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Przepijemy naszej też toyotę

Też toyotę, też toyotę

Do koścoła może chodzić na piechotę

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

Zabierzemy naszą babcię do Krakowa

Do Krakowa, do Krakowa

Niech zobaczy stare miasro stara ........

Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś

 

27 W PIWNICZNEJ IZBIE   

 

W piwnicznej izbie siedzę sam

Przy pełnym kuflu piwa

Oczyma wodzę tu i tam

A głowa mi się kiwa

 

Ja nie dbam o czerwony nos

I o to, że wciąż tyję

Ja biorę w  kufel w ręce swe

I piję, i piję, i piję

Do dna

 

A gdyby ktoś mi wybór dał

Dziewczynę , konia , trunek

I rzekł-wybieraj sobie sam

Ja płacę za rachunek

 

Na próżno dziewczę wdzięczy się

I koń wyciąga szyję

Ja biorę w  kufel w ręce swe

I piję, i piję, i piję

Do dna

 

A gdy już sądu przyjdzie czas

I stanę u stóp tronu

Pokłonię ja się Panu w pas

I rzeknę bez pardonu

 

Rozkoszy rajskich nie chcę znać

Ni wiedzieć gdzie się kryją

Lecz tam mnie Panie Boże wsadź

Gdzie piją, gdzie piją, gdzie piją

Do dna

 

28 RUTY SIUTY   

Kupił sobie stado kowboj stary

I na prerię swoje krowy gna

Wy się paście tu, ja pojadę tam

Bo w tawernie Johny  whiski ma

 

Ruty siuty Arizona Texas

Ruty siuty Arizona ma

Wy się paście tu, ja pojadę tam

Bo w tawernie Johny  whiski ma

 

Ale krowy trawy jeść nie chciały

Bo na whisky także miały chęć

Wracaj Johny tu, zabierz krowy swe

I na whisky  z nami jedź

 

Ruty siuty Arizona Texas

Ruty siuty Arizona ma

Wracaj Johny tu, otrwórz rancho swe

I na whisky razem z nami jedź

 

Wraca John i zabiera swoje panie

Do tawerny razem z nimi gna

Siadaj Krasa tu, a Łaciata tam

Zaraz w wiadrze whisky podam wam

 

Ruty siuty Arizona Texas

Ruty siuty Arizona ma

Siadaj Krasa tu, a Łaciata tam

Zaraz w wiadrze whisky podam wam

 

Kiedy krowy whisky pić przestały

Do dojenia zasiadł stary John

Doi krowy swe i uśmiecha się

Zamiast mleka piwko leje się

 

Ruty siuty Arizona Texas

Ruty siuty Arizona ma

Doi krowy swe i uśmiecha się

Zamiast mleka piwko leje się

  

29 MURKA          

 

Gdzieś w odeskim porcie banda grasowała

Nieuchwytna od szeregu lat

Z policyjnych obław wychodziła cała

Nie ponosząc przy tym żadnych strat  |2x

 

Kiedy całe miasto nocą zasypiało

Banda pruła zamki wielkich kas

I na karawany napadała śmiało

Z łupem uchodziła w ciemny las

 

W bandzie żyła Murka, dziewczę czarnookie

Nie wiadomo skąd ją przywiał wiatr

Banda też czuwała nad  każdym jej krokiem

Naprawiając najdrobniejszy błąd

 

Kiedyś po robocie na kieliszek wina

Do tawerny weszliśmy we trzech

Tam tańczyła Murka przy dźwiękach pianina

A dokoła Murki dźwięczał śmiech

 

Kiedy nas zobaczyła, zbladła i zadrżała

Uśmiech na jej pięknej twarzy znikł

Wszystko było jasne, Murka nas zdradziła

Bo przy Murce siedział agent pies

 

Nagan w ręku błysnął, strzał się rozległ echem

Murka poleciała głową w dół

Nawet jej towarzysz, agent siedział cicho

Wiedział bowiem w czyich rękach był

 

Żegnaj podła dziewko, suko ty zdradliwa

Drogo opłaciłaś zdradę swą

Banda nie przebacza, kula jest zapłatą

Zdradę można zmazać tylko krwią

 

Niedaleko w lesie jest mogiła mała

Skryta pośród gąszczów starych drzew

Tam swą biedną Murkę banda pochowała

A po Murce został tylko śpiew 

 

30 TYLKO WE LWOWIE       

 

Bo gdzie jeszcze ludziom

Tak dobrze jak tu

Tylko we Lwowie

Gdzie śpiewem cię tulą i budzą ze snu

Tylko we Lwowie

 

I bogacz i dziad

Tu są za pan brat

I każdy ma uśmiech na twarzy

Panny to ma

Słodziutkie ten gród

Jak sok, czekolada i miód

 

I gdybym się kiedyś

Urodzić miał znów

To tylko we Lwowie

Bo szkoda gadania

Bo co chcesz to mów

Nie ma jak Lwów

 

31 NIEKRASIWAJA        

Jestem brzydka, ja wiem, niekrasiwaja

Wszyscy ludzie tak mówią, a on

A on czeka po pracy każdego dnia

Odprowadza mnie aż pod sam dom

 

Na ulicy codziennie spotykam go

W oczy patrzy mi, jak dotąd nikt

Wczoraj znowu zawołał na cały głos

Z wszystkich dziewcząt najmilsza to ty

 

Wczoraj deszcz zaczął padać, ulewny deszcz

Bez namysłu mi płaszcz oddał swój

Wszyscy ludzie widzieli, jak objął mnie

I gadają, że on już jest mój

 

Jaki piękny jest świat od tamtego dnia

Patrzę w lustro i uśmiecham się

Jeśli ktoś powie z was: niekrasiwaja

Nie uwierzę nikomu, o nie

 

32 SIEDIELIŚMY JAK W KINIE       

Siedzieliśmy jak w kinie, na dachy przy kominie

A może jeszcze wyżej niż ten dach, dach, dach

 

A ty mnie precz wygnałeś i tamtą pokochałeś

To po co całowałeś mnie wtedy tak?

 

Znalazłam cię w rynsztoku, bez szelek i widoków

Za włosy cię wywlekłam spoza krat, krat, krat

A ty mnie...

Kazałam cię wyczyścić,, posłałam do dentysty

Wsadziłam pół Cedetu na twój grzbiet, grzbiet, grzbiet

A ty mnie...

Włóczyłam cię po sklepach, bo byłeś jak Mazepa

Samego masz obuwia dziesięć par, par, par

A ty mnie...

Prosiłam godzinami byś przestał jeść palcami

Uczyłam co spasiba, co pardon, don, don

A ty mnie...

Wbijałam w łeb jak dziecku, po rusku, po niemiecku

Nie po to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił

A ty mnie...

Przytyłeś mi ty łotrze, bo miałeś według potrzeb

Czy dziś obywatela na to stać, stać, stać

A ty mnie...

Ty jesteś kawał drania, że nie do wytrzymania

Na diabła mi potrzebny taki chłop, chłop, chłop

 

Wystawię ci rachunek za wikt i opierunek

Za każdy pocałunek zapłać....albo wróć.


33 POLESIA CZAR     

Pośród łąk, lasów i wód toni

W ciągłej pogoni

Żyje posępny lud

 

Brzęczą much roje nad bagnami

Skrzypi jadący wóz czasami

Poprzez grząską rzekę w bród

 

Czasem ozwie się gdzieś łosia ryk

Albo w puszczy dzikiej głuszca krzyk

Krzyk głuszca- i znów

Cisza tak niezmącona

Dusza śni pustką rozmarzona

Dziwny o Polesiu sen

 

Polesia czar

To dzikie knieje, moczary

Polesia czar

Smętny to wichrów jęk

Gdy w  mroczną noc

Z bagien wstają opary

Serce me drży, dziwny ogarnia lęk

I słyszę jak z głębi wód

Jakaś skarga się miota

Serca prostota

Wierzy w Polesia cud

 

Tam, gdzie sędziwe szumią lasy

,Raz ujrzałem krasy

Cudowny Polesia kwiat

 

Słońce jaśniejszym mi się zdało

Wszystko w krąg nas si e radowało

Śmiał się do nas cały świat

 

Próżno mi o tobie dziewczę śnić

Próżno w żalu i tęsknocie żyć

Nie wrócą chwile

Szczęścia niewysłowione

Drzemią w mogile pogrzebione

W mrokach poleskich kniej

Polesia czar...


34 CHRYZANTEMY    

Usiadł na rogu mej kraty     param pam pam

Mały gołąbek skrzydlaty   param pam pam

Spojrzał na nędzne me szaty   param pam pam

Ze smutkiem odleciał w dal     parara pararm

 

Chryzantemy złociste , obok pół litra czystej

Stoją na fortepianie, kojąc smutek i żal

Dalej stoją sikacze, bo nie można inaczej

Do nich wyciągam dlonie, kojąc smutek i żal

Ura ura Czpajew gieroj

Za rdinu, za Stalinu na boj na boj, na boj

Za mir, za mir, za mir, pobiedim wraga

Za matuszku rasiju, za biełowo cara

 

Jedną ją w życiu kochałem

Jednej swe serce oddałem

Przez nią przestępcą się stałem

A teraz nie chce mnie znać

Chryzantemy...

 Od dzisiaj w miłość nie wierzę

Bo miłość to dzikie zwierzę

Ona ci wszystko zabierze

Zostawi dziecko i smród

Chryzantemy....


35  FELEK ZDANKIEWICZ   
Felek Zdankiewicz był chłopak morowy.
Przyjechał na urlop sześciotygodniowy.

Ojra, tarira ojra,
Tarira ojra,
Tarira raz, dwa, trzy.

Urlop się kończy, czas do wojska wrócić,
Ale Felusiowi żal koleżków rzucić.
Ojra, tarira ojra,...
Nie tak koleżków, jak swojej kochanki,
U której przebywał wieczory i ranki.
Ojra, tarira ojra,...
Wreszcie go schwytali grudnia trzynastego
I go zawieźli do biura śledczego.
Ojra, tarira ojra,...
A z biura śledczego wypuścić nie chcieli,
Felka Zdankiewicza pod kluczyk zamknęli.
Ojra, tarira ojra,...
Lecz Feluś nie gapa i już nóż otwiera,
Przebił czajkowskiego, na fuchsa naciera.
Ojra, tarira ojra,...
Ledwie wyskoczył za bramę ratusza,
Siada do dorożki, na warszawę rusza.
Ojra, tarira ojra,...
A w tej dorożce miał czasu troszkę.
I kazał się zawieźć aż na czemiakowskie.
Ojra, tarira ojra,...
A z czerniakowskiej do domu swojego,
Żeby opowiedzieć Mańce coś nowego.
Ojra, tarira ojra,...
Połóż się, Feluś, boś ty jest pijany,
Połóż się, Feluś, boś ty niewyspany"
Ojra, tarira ojra,...
Kładzie się Feluś do snu kamiennego,
A kochanka jego do biura śledczego.
Ojra, tarira ojra,...
"Panowie agenci! Prędko pospieszajcie,
Felka Zdankiewicza na łóżku schwytajcie"
Ojra, tarira ojra,...
Panowie agenci prędko pospieszyli,
Felka Zdankiewicza skuwkami nakryli.
Ojra, tarira ojra,...
Jedzie kibitka wąską ulicą,
A koledzy jemu szczęścia, zdrowia życzą.
Ojra, tarira ojra,...
"Ach, wy koledzy, wy jeszcze żyjecie,
Czy wy mojej Mańce życie darujecie?"
Ojra, tarira ojra,...
"Nie martw się, Feluś, my jeszcze żyjemy
I tę twoją Mańkę smykiem posuniemy!"
Ojra, tarira ojra,...
Młoda Felusiowa już w grobie spoczywa,
A my na to konto kropniem sobie piwa

Ojra, tarira ojra,...

36 JAKŻEM JECHOŁ     

Jakżem jechoł od Zgierza hejda, hejda psyt

Najechołech na jeża hejda, hejda psyt

Hej, hejda psyta, srula psyta, hejda, hejda psyt, psyt, psyt

Za górami, za lasami hejda, hejda psyt

Leggnołech se pod płotem

Przykryłech się kapotem

Hej, hejda psyta...

Przyszedł pies, powąchoł mnie

Podniósł nogę i psyt, psyt

Hej, hejda psyta...

Jo myślołech, że to deszcz

A to ten pieroński pies

Hej, hejda psyta...


37 CIERP DUSZO     

A w onym Opolu kościół murowany

Widno z dali błyszczą pobielane ściany

Cierp, cierp duszo moja, a będziesz zbawiona

A jak nie pocierpisz, bedzisz potępiona

A w onym kościeli są wielgi organy

Jak oni zagraju, to pękaju ściany

Cierp, cierp..

A na tych organach żuliki siadaju

Żuju pestki z dyni i na dół spluwaju

Cierp, cierp..

A poszdłym ja byłym do tej ichnij kiny

Co ja tam widziałym, Boże mój jedyny

Cierp, cierp..

A tam na ty ściani wisi przesciradlu

Dziw, że publika jeszcze nie ukradła

Cierp, cierp.

A tam na ekrani widno co Afryka

Chodzu goły baby, nawet bez stanika

Cierp, cierp..

A jak przyjdzi umrzyć, w trumni złożyć ciału

Palcym zatkaj uszy, co by nie śmierdziału

Cierp, cierp..


38 GROMADZKIE TANGO   

Choćbym se jeno w gnoju społ

Choćbym cie ciągiem w morde loł

Ja cie bede kochała, bom ja twoja stara baba

Więc nie odchodź ode mnie

Nie każ czekać nadaremnie

Ja cie bede kochała, bom ja twoja stara baba

Choćbym i nie chciał z tobą spać

Choćbym i nie mioł czym lać

Ja cie będę..

Choćbym cie zwirzgoł nie wiem jak

Choćbym ci wyrwał ostatni kłak

Ja cie będę..

Choćbym ci flegmą w morde pluł

Choćbym cie piła przerznoł w pół

Ja cie będę..

Choćbym się na pogrzebie śmioł

Choćbym ci na grób rzadko sroł

Ja cie będę


39 BAL U WETERANÓW     

Dzisiaj bal u weteranów

Któż nie zna tych panów

U nich co niedzieli

Jest zabawy wieli

A muzyczka dla tancerzy

Gra za pięć halerzy

Bo si tak należy

Ta joj, ta fest

 

A muzyczka ino, ano

A muzyczka rżnie

Bo przy tej muzyczce

Gości bawiu si wesołu

Czy to męska, czy  to żeńska

Czy to jaka jest

Byli fajni rżneła, ta fest, taj fest

Maniuśka moja Maniuśka

Choćże ze mną spać do  łóżka

Maniuśka moja Maniuśka

Choćże ze mną spać

Z panną Manią jakiś frajer

Wielgi piniądz traci

Trzy gilajzy piwa przy bufeci płaci

Ona wielgim pańswtu służy

Taj du niegu jurzy

Sznycli mam w bratrurzy

Ta przyjdź tam, przyjdź


A muzyczka ino, ano

Tam ci znowu jakiś frajer

W kozaka si bawi

Karstet ma w kieszeni

A majcher w rękawi

Ty du niegu ani słowa

Naj ci Bóg zachowa

Bo un z Łyczakowa

Jest gość, jest gość


 A muzyczka ino, ano

A tam znowu jakaś menda

Pu sali si szwenda

Malowany lica

Szuka sy kibica

Ali ona go ni znajdzi

Bo ona bidaczka

Pójdzi du Babaczka

Na szmelc, na szmelc

A muzyczka ino, ano

Wielki amant, pan Wincety

Za cały pięć centy

Kupił czekulady, Mańcy na prezenty

I du Mańki tak puwiada

Niech Mańka zajada

Bo to czekulada Wedla jest

A muzyczka...

Wielki galant, pan Bazyli

Przeprasza na chwili

Bo mu spodni pękli

Na samiutkij tyli

A że kejim to ni chyci

Trzeba iść pu nici

Bo si goły świci

Ta fest, ta fest

A muzyczka...

A tam kąci jakaś szarża

Ciągli si ubraża

Ja tu mam nagniotki

Najży pan uważa

Ja ni bedy gadał wieli

Ty cywilny cieli

Tylku w mordy strzeli

Ta fest, ta fest

A muzyczka ino, ano

A tam znowu jakaś hebra

Opadła felebra

I tam przy bufeci

Urządza maniebra

Pan feleber rzuca halby

 I szklanki na  kupy

Pocułuj mnie w dupy

Taj fest, taj fest

A muzyczka...

W ciemnym kąci jakaś para

Kurzy sy cygara

I wypuszcza dymy

Niczym z samowara

Mój ty pani, mój maleńki

Słychać głos Helenki

Weźży pan te reńki

Ta już, ta już

A muzyczka ino, ano

 O północy si zjawili

Jacyś dwaj cywili

Mordy odrapany

Włosy jak badyli

Nic nikomu nie mówili

Tylku w mordy bili

Tak bal zakuńczyli

Taj fest, taj fest

A muzyczka ino, ano

Idy sobi po ulicy

 i gwiżdży jak sztajer

i gwiżdży jak sztajer,

 i gwiżdży jak sztajer

A du Mańki si przywala

 jakiś obcy frajer

jakiś obcy frajer

, taj , taj fest

A muzyczka...

Ja du niego

 mówi grezczni

Niech si pan odwali

, niech si pan odwali

A un do mni przstępuji

 i mnie w mordy wali

I mnie w mordu wali,

 taj fest, taj fest


A muzyczka...

Siedzy sobi

w kryminali

Ali hunuwowu,

 ali hunurowu

A ten frajer w szpitaliku

 z rozwlanu głowu,

 rozwalonu głowu,

 taj fest , taj fest

A muzyczka...

 

40 JUŻ ZABAWA    

 

Już zabawa się skończyła, każdy ze swą dzioucho szoł

Poszoł Karlik, poszoł Zeflik, poszoł jo

A pod płotem  już wszystko poszło w ruch

Kochoł karlik, kochoł Zeflik, kochoł jo

 

Nie minęły trzy kwartały, przyszło pismo z sądu okręgowego

Dostoł  Karlik, dostoł Zeflik, dostoł jo

Że my wszyjscy trzech mieli dupny pech

Tata Karlik, tata Zeflik, tata jo

 

Już zabawa się skończyła, każdy ze swą dzioucho szoł

Poszoł Karlik, poszoł Zeflik, poszoł jo

A ja kochom to co w pieluszki sro

Kocho Karlik, kocho Zeflik, kochom jo


41 W Ołomuńcu    

W Ołomuńcu na holzplazu

Gdym na warcie , murwa,  stoł   2x

Wszystkie dziwki mi się dziwowały

Jaką , murwam,  szablę mioł

 

Tę chusteczkę coś mi doła

Na onucki, murwam,  wzioł

Żebyś sobie, murwa,  nie myśloła

Żem Cię, murwa, w sercu mioł
 

A ten liścik coś mi dała

Do latryny będę mioł,

Żebyś sobie murwa nie myślała

Żem się murwa żenić chcioł

 

 Co dzień rano do gardziołka

Litr gorzałki, murwam, loł

Żeby w polu, murwa, nie przemarzoł

Choćby, murwa, wiater  wioł

 

Pod Jihalawą  żeśmy byli

I pod Duklą ,murwa, tyż

Mieli żeśmy odnieść tam zwycięstwo

Ale, murwa, padał dyszcz

 

Jak my poszli do ataku

Wiał przed nami ,murwa, wróg

Ja dostałem, murwa, trzy medale

Ale, murwa, ni mom nóg

 

Jak my poszli do burdelu

Miał być  murwa istny raj, 

Ale w walce granat mi wybuchnął

No i murwa ni mom jaj

 

 Gdym się, murwa,  z murwą murwił

Murwa z  murwą byle gdzie

To sam cysorz,  murwa,  nam  winszował

I odznaczył, murwa, mnie

 

42 A TY MASZERUJ    

 

Dziś wszystkie kwiaty, wszystkie ptaki wszystkie drzewa, (a,d)

Cała przyroda o Leninie dzisiaj śpiewa. (E,a)

 

A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz (d,a)

Niech żyje nam Wołodia Iljicz (E,E7,a)

 

Dziś w telewizji nie wystąpi zespół Novi,

Bo cały program poświęcony Leninowi.

 

Dziś w telewizji nie wystąpi zespół Breakout,

Bo rząd radziecki znów na program by narzekał.

__

Dziś w Poroninie żyje jeszcze taki baca

Co Leninowi zsiadłym mlekiem leczył kaca

 

Dziś w Poroninie stoi jeszcze ten piaskowiec,

Z którego Lenin obserwował stado owiec.

 

Dziś w Poroninie rosną jeszcze takie drzewa,

Pod które Lenin kiedyś chodził się odlewać.

 

Dziś cała Moskwa pełna nocnych jest polucji,

Na samą myśl o wielkim wodzu rewolucji.

_

Pewnego razu przywieziono mi trofeum,

Czerwone ucho ukradzione z mauzoleum.

_

A gdy przekroczysz mauzoleum progi,

To wstrzymaj oddech, bo tam leżą Wodza nogi.

_

A kiedy rano nie chce ci się podnieść dupska

Przypomnij sobie jak walczyła Nadia Krupska

_

Podało radio i moskiewska prasa,

W Moskwie widziano Lenina na golasa.

_

Kiedy do łóżka wpycha tobie się dziewczyna

Wykopsaj ją i weź za dzieła się Lenina

 

Dziś na ranem szepnęła mi  dziewczyna,

Oj niepodobny ty o Lenina

 

Dziś na ulicy widziałem Murzyna,

Który był podobny do Lenina.

_

Wczoraj widziałem nowy western w kinie,

Wszyscy kowboje śpiewali o Leninie.

 

Dziś w telewizji nie wystąpi striptiz szwedzki,

Bo spiker Suzin ciągle śpiewa hymn radziecki,

 

Każdego ranka, gdy oglądasz ten świat świński

wspomnij jak w dupę dawał nam Feliks Dzierżyński

 

W mojej szafie leży szokująca fotografia!

Lenin bez czapki! Toż to czysta pornografia!

 

A w Leningradzie żyje stary komsomolec,

co Leninowi kwaśnym mlekiem leczył stolec.

 

Pod Poroninem rośnie jeszcze ta brzezina,

Która pamięta, jak ją zrosił mocz Lenina.

 

43 KUPLETY GÓRALSKIE    

 

Posadzili bace

na kamieni kupę,

hej, Obchodzili wkoło,

całowali w czoło.

 

Posadzili bace

Nad brzegiem Dunajca,

Hej, jednym ruchem

 Kosy obcięli mu włosy.

 

Jechoł chłop do lasa

Koło mu skrzypioło

Hej, hcioł go kapka zmocyć

Cosik mu urwało

  

Huśtała się ciotka

Na drzwiach od wychodka

Hej, a wujek Walenty

Obesrał jej pięty

 

Nikogo mi nie żol

Jeno Mikołaja

Hej, cyścił dubeltówkę

Ustrzelił se ..główkę

 

Nikogo mi nie żol

Jeno Mikołaja

Hej, odcedzoł pierogi

Oparzył se ..nogi

 

Nikogo mi nie żol,

Tylko Mikołaja,

Odcedzoł zimnioki,

Oparzył se… boki.

 

Na wysokiej cyrli

Cosik się tam cyrni

Hej, cy to kupa gnoja

Cy dziewcyna moja

 

Szesnoście mom latek

Cycuśki mi rosną

Hej, cosik mi się zdaje

Dawać będę wiosną

 

Mówi wuj do wuja

Mój ty drogi wuju

Hej, ja ci wiadro wody

Podnoszę na.. schody


Do sklepu na dole

przywieźli jabole,

Hen, nie wyjadę w pole

aż się nie nabzdryngole


Prześpię się u Antka

na sianie w stodole

Hej, a jak sklep otworzą,

znów się nabzdryngole

 

Ożyń no się ożyń

Kiej mosz dobry korzyń

Hej, kie mosz korzyń słaby

Nie pchoj się do baby

 

Nie będę się żynił

Aż mi sto lot minie

Hej, aż mi interesik

W obwarzanek zwinie



  Nie będe się żenił

bo mi baby nie trza

Wolę na to miejsce

wychować se wieprza


Nie będę się żenił

aż mi miną lata

Aż mi synek powie: -

" ożeńże się tata ! "


Cieszy się koń żłobem,

kobyła drabiną

Cieszy się Maryna

swoja odrobiną


Odrobinę miała,

odrobinę dała

Jeszcze odrobinę

na jutro trzymała


Cieszyła się mamcia

swoimi córami

A córy się rypią

aż się iskry sypią


Chwaliła się mamcia

swoimi synami

Syny skurwysyny

siedzą za kratkami.


Ruchne ja se ruchne

Na weselu druhne

Hej, co by pamiętała

Że wesele miała

 

Chwała Panu, chwała

Nojwyższemu chwała

Hej ze się kościół spolił

A karczma ostała

 

Co to za gospodarz,

Co ni mo chałupy.

Hej, co to za dziewczyna,

Co nie daje wina.

 

Maryś moja, Maryś,

Coś ty za niechluja,

Hej, że przy mojej mamie

Trzymasz mnie za ramię

.

Porwali mnie zbójcy

Do lasa mnie wiedą

Hej cosik mi sie zdaje

Że mnie ruchać bedą

 

Pytołem roz dziouchę,

Czy mnie będzie chciała,

Hej, to mi pokazała,

Że takiego wała.

 

Nie do ci  to ociec,

Nie do ci to matka,

Hej,  tego, co ci  może

Dać ci twoja sąsiadka.

 

Jedzie Arab, jedzie,

Wielbłąd pod nim hasa.

Hej, Arab se ogląda,

Swojego… wielbłąda.

 

Siedziała na lipie,

Fołała: „Filipie

Hej, musisz mnie naprędce

Posmyrać po… ręce”.

 

Siedziała na sośnie,

Wołała żałośnie:

Hej, że jej pod kolanem

Druga siuśka rośnie

 

Siedziała Danuta

Z Lechem na tapczanie,

Hej, cierpliwie czekali

Aż mu pała…c dali.

 

Widać ci to widać,
która dziewka daje,
Hej bo jej lewa noga
od prawej odstaje.

 

Siedziała na dębie
i dłubała w zębie,
Heja ludziska głupie,
myślały, że w... nosie.

 

Żebyś ty wiedziała,
jak mnie swędzi pała.
Hej żebyś ty wiedział,
jak mnie swędzi przedział.

Wisiały, wisiały
jaja u powały.
Hej A te głupie dziwki
myślały, że śliwki.

 

Maryś moja, Maryś
pójdź ze mną do lasa,
Hej  ja ci pośród gąszcza
pokażę... chrabąszcza.

Dziewczyno kochana,
pokaż mi kolana.
Hej A ja ci pokażę,
stojącego pana.

 

44 BO SIĘ NAM ROZWIJA   

 

Matuś moja, nie wycymom

Wszyckie majo, a jo ni mom

Wszyckie mają po chłopoku

A ja ni mom tego roku

 

Hej, bo się nam zacyna

Bucyna rozwijoć

Bucyna rozwijoć

 

Maryś moja nie lamentuj

Weź se laku, zapiecentuj

Wtedy bedzies lamentowoć

Kiej ci będą lak zdejmowoć 

Hej, bo się nam zacyna

Jeden Mazur Mazuzance

Zrobił Dziecko na słomiance

Na słomiance , na przenicnej

Co by dziecko było ślicne

Hej, bo się nam zacyna

Jeden Mazur Mazuzance

Zrobił Dziecko na słomiance

Na słomiance , na grochowej

Co by dziecko było zdrowe

Hej, bo się nam zacyna

W Zakopanem, na Giewoncie

Strzelił piorun bacę w prącie

O ty baco pierdolony

Czemuś nie był uziemniony?

Hej, bo się nam zacyna

W zakopanem , mieście równem

Zabił baca bacę gównem

Cy go zabił, cy nie zabił

Lecz z pewnościa go osłabił

Hej, bo się nam zacyna

W zakopanem , na ubocu

Topił baca bacę w mocu

Cy go topił, cy nie topił

Lecz pewnością go ożłopił

Hej, bo się nam zacyna

 

45 U BOMBACHA          

 

U Bombacha fajna wiara

Wcina szycli, ćmi cygara

 

Oj  ridiridi-ri ha ha

Ruchaj, ruchaj , ta joj

 

Szac chłopaki, fajne dzieci

A łysiny aż si swieci

 

Mozysz bawić si na zdrowi

Masz pod ręką pugotowi

 

Kieliszkami hebra dzwoni

Jóźku ciuchra na harmonii

 

Bęc Antkowi na kulana

Jego Mańka ukuchana

 

Na kelnera palcym kiwa

Bryzgaj Jóśku halby piwa

 

Antyk zaś bajury chlipi

I pu dupi Mańki szczypi

 

Aż  tu wchodzi ciemna sztuka

I pu sali pluskwy szuka

 

A my jemu szaru maru

Za drzwi dziada, marsz batiatu

 

Jak si nas poprosi grzeczni

Upijemy si serdeczni

 

Niech si dowi, że wy Lwowi

Są faceci hunurowi

 

Kto Lwowiaków nie szanuji

Tyn nas w dupy pocałuji

 

Kto wy Lwowi był raz bity

Tyn odwalić musi kity

 

Oj  ridiridi-ri ha ha

 

Nasza wiara jest murowa

Jededyn kradni, drugi chowa

 

Oj  ridiridi-ri ha ha

 

Kto si z naszyj wiary śmieji

Niech gu nagła krew zaleji

 

Oj  ridiridi-ri ha ha

 

A kto z nami trzyma sztamy

Temu lepij niż u mamy

 

Oj  ridiridi-ri ha ha

 

46 Glory alleluja     

Śmiało, wesoło niech popłynie gromki śpiew

Niech kufel piwa wzburzy w żyłach krew

Kto dziś nie pije ten popełnia straszy grzech

Tego w życiu pech

 

Glory, glory alleluja

Piwko w kuflach niech się buja

Glory, glory alleluja

Złoty nektar w gardło lej

 

A kiedy szynkwas coraz szybciej kręci się

Ty bracie pusty kufel na pełniutki zmień

U kogo w kuflu się pokaże puste dno

Tego w życiu spotka zło

Glory, glory alleluja

Pełniutki kufel może mieć przed sobą kmieć

Czemuż przed sobą górnik kufla nie ma mieć

Na piwka wyskakuje inżynierów kwiat

Piwko lubi cały swiat

Glory, glory alleluja

 

 

47 UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE      


Upływa szybko życie

Jak potok płynie czas

Za rok, za dzień, za chwilę

Razem nie będzie nas

I na sze młode lata

Popłyną szybko w dal

A w sercu pozostanie

Tęsknota , smutek, żal


Więc póki młode lata

Póki wiosenne dni

Niechże przynajmniej teraz

Nie płyną gorzkie łzy


Choć pamięć o nas zginie

Już za niedługi czas

Niech piosnka w dal popłynie

Póki jesteśmy wraz


A jeśli losów koło

Złączy zerwana nić

Będziemy znów pospołu

Śpiewać, marzyć i śnić


Więc kiedy dziś staniemy

Już u rozstania dróg

Idącym w świat z otuch

Niech błogosławi Bóg


48 Paloma

 

Nikt me wie dlaczego i jaka jest tego przyczyna

W Zagórzu na stacji zjawiła się jakaś dziewczyna

Rynsztunek jej składał się tylko z maleńkiej siateczki

W siateczce tej miała na zmianę wyjściowe majteczki

.

Palula, Paloma bis

Jak cudnie melodia ta płynie

Palula, Paloma

O naszej rajdowej dziewczynie

 

Dziewczyna objęła Bieszczady nieśmiałym spojrzeniem

Lecz zaraz strach prysnął bo czekał przewodnik marzenie

Dziewczyno chodź z nami - zawołał przewodnik wesoło

Choć nie masz plecaka lecz zobacz jak pięknie dokoła

Palula, Paloma.

Gdy piwko wypiła spojrzała na brać rozśpiewaną

Niegłupi to pomysł, ja z wami na rajdzie zostanę

A nocleg wypadał w hotelu pod nazwą „Stodoła”

I sianko pachniało i chłopców gromada dokoła

Palula, Paloma

Jej łono zadrżało na myśl tę kuszącą i rzadką

To szansa jedyna na rajdzie tym zostać mężatką

Gdy rajd się zakończył, wieczorny zapadał już zmrok

Przyrzekła dziewczyna powrócić w Bieszczady za rok

 Palula, Paloma

48a PALOMA

Gdy wieczór zapada i ciemno się robi dokoła

Ja biorę gitarę i śpiewam o tobie, Paloma.


Paloma, Paloma jak pięknie melodia ta płynie...

Paloma, paloma, ja śpiewam o swojej dziewczynie. /2x


Gdy cię po raz pierwszy ujrzałem, ty moja dziewczyno,

To zaraz wiedziałem, że będziesz ty moja jedyną.


Paloma, Paloma...


Bo oczy masz piękne jak księżyc, jak gwiazdy na niebie,

Gdy patrzę w twe oczy, tak zawsze bym śpiewał dla ciebie.


Paloma, Paloma ...


Przy blasku księżyca szedł chłopak z dziewczyną daleko

I w piersiach i w sercach gorącą miłością przypiekło.


Paloma, Paloma...


Te dźwięki kojące jej płyną po łące szeroko.

Ma miłość w mym sercu wyryta na zawsze głęboko.


Paloma, Paloma ...

 

49 Mały , biały domek         

 

Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty

Mały biały domek, okna się w nim szklą

W małym białym domku, widzisz miłą swą.


Nie wiem, ach nie wiem, jak to się stało,

Że zakochałam się

Tylu jest innych chłopców na świecie

A ja o tobie marzę i śnię.


Nie przejmuj się, śmiać się można żartować też

Ja dobrze wiem, że zakochałaś się.


Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty.

Mały biały domek, wśród zielonych wzgórz

Wiem, że ty się także we mnie kochasz już.


Sama już nie wiesz, jak to się stało, że zakochałaś się

Tylu jest innych chłopców na świecie

A ty wciąż o mnie marzysz co dzień.


Nie przejmuj się, śmiać się można żartować też

Ja dobrze wiem, że zakochałeś się.


Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty.

Mały biały domek, wśród zielonych wzgórz

Wiem, że ty się także we mnie kochasz już

.

50 Politechnika przoduje


Politechnika przoduje

Politechnika przoduje

Bo tam same tęgie..głowy

O matołach nie ma mowy


W prosektorium trup na trupie

W prosektorium trup na trupie

Student dłubie palce w...kości

Bo to już nie boli gości


Na farmacji wiara równa

Na farmacji wiara równa

Wyrabiają same...leki

By je zanieść do apteki


A weterynarzy zgraja

A weterynarzy zgraja

Obcinają koniom...grzywy

Przez co koń jest nieszczęśliwy


51 Chachary żyją


Starzy ludzie powiadały,

Ze chachary wyzdychały


A chachary żyją

I gorzoła piją

Z góry spoglądają

Wszystkich w nosie mają


Jedna baba drugiej Babie

Wsadziła do oka grabie


Jedna wrzeszczy, druga wrzeszczy

A grabisko w oku trzeszczy


Cztery woły zaprzęgali

I grabisko wyciągali


A mój dziadek z Ciechocinka

Robi siusiu co godzinka


Co godzinka, co momencik

Bo ma słaby instrumencik


Jedna bomba atomowa

I wrócimy znów do Lwowa


Jedna bomba, ale silna

I wrócimy znów do Wilna


Zamiast w kącie szczypać prącie

Pracuj lepiej w Narodowym Froncie


Zamiast chodzić do tej dupy

Zbieraj złom dla Nowej Huty


Zamiast chodzić do tej dziwki

Zrób jesienne podorywki


Każdy rolnik postępowy

Sam zapładnia swoje krowy


Każdy człowiek postępowy

Nosi papier klozetowy


Każdy student kulturalny

Dba o przyrost naturalny


Chcesz dogodzić swej dziewczynie

Umocz koniec w margarynie


Chcesz się cieszyć zdrowym synem

Pokryj żonę s............synem


Przeżyliśmy najazd szwedzki

Przeżyjemy i sowiecki


Wczoraj dała na drabinie

Dzisiaj nie chce na pierzynie


A mój wujek był górnikiem

Kopał węgiel scyzorykiem


Chcesz mieć wytrysk dwumetrowy

Pij jogurcik owocowy.


Wczoraj dała na drabinie

Dzisiaj nie chce na pierzynie

 

A mój wujek był górnikiem

Kopał węgiel scyzorykiem

 

Chcesz mieć wytrysk dwumetrowy

Pij jogurcik owocowy.

 

52 Służyłem u pana     

Służyłem u pana przez całe lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Przepióreczkę za to.

 

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

 

Służyłem u pana przez drugie lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał kurę za to.

 

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

 

Służyłem u pana przez trzecie lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Koguta za to.

 

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

 

Służyłem u pana przez czwarte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Jamnika za to.

 

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał kaczkę za to.

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał żonę za to.

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał pole za to

A to pole ja pierdolę

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał córkę za to

A ta córka jak to córka

Z przodu dziurka, z tyłu dziurka

A to pole ja pierdolę

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał syna za to

A ten syn skurwysyn

A ta córka jak to córka

Z przodu dziurka, z tyłu dziurka

A to pole ja pierdolę

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał wołu to za to

A ten wół pierdzi w stół

A ten syn skurwysyn

A ta córka jak to córka

Z przodu dziurka, z tyłu dziurka

A to pole ja pierdolę

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

Służyłem u pana przez piąte lato

Dał ci mi, ci mi, dał ci mi, ci mi

Dał mi lwa to za to

  A ten lew nasrał w zlew

A ten wół pierdzi w stół

A ten syn skurwysyn

A ta córka jak to córka

Z przodu dziurka, z tyłu dziurka

A to pole ja pierdolę

A ta żona zarażona

A ta kaczka kwa, kwa, kwak

Sypie jej się z dupy mak,

A ten jamnik cierpi srodze

Ciągnie jaja po podłodze,

A ten kogut krasnopióry

Wali tylko tłuste kury.

A ta kura dupą szura,

A ta przepióreczka

Latała, skakała

Aż się zesrała. (bis)

53 Adżubej                     

Na wielkiej czarnej, czarnej górze

Gdzie wielki czarny zamek stał

Dokoła kwitły czarne róże

I czarną skórę naród miał (bis)

 

Czarna księżniczka tam mieszkała

Czarny się Książe kochał w niej

Tulił ją do czarnego ciała

Potężny czarny Adżubej

 

Godzina wojny już wybiła

I czarny książę kindżał wziął

A żonkę by wierną była

W czarne majteczki zakuł ją

 

A czarny kluczyk rzucił w morze

By mieć pewność żony swej

Teraz nikt pieścić cię nie może

Póki nie wrócę z wojny tej

 

Mijają czarne dni tęsknoty

Księżniczka roni czarne  łzy

Bardzo spragniona jest pieszczoty

Po nocach miewa czarne sny

 

Aż kiedyś którejś czarnej nocy

W rogu komnaty stanął czarny cień

Przyszedłem tutaj do pomocy

W ślusarskim  fachu trudnię się

 

Coś pomajstrował przy zameczku

Czarne majteczki spadły z niej

Teraz popieszczę cię koteczku

Lepiej niż czarny Adżubej

 

Po latach wojny książę wraca

Do żonki spieszy co tchu

Nagle zdziwione oczy zwraca

Czyjesz to dziatki chodzą tu

 

Księżniczka zrzekła mu spokojnie

Bałam się panie śmierci twej

Wstyd byś umierał bezpotomnie

Potężny czarny Adżubej

54 STO LAT                   

Sto lat, sto lat, niech żyj żyją nam. bis

Jeszcze raz, jeszcze raz, mech żyją, żyją nam.

I po Śląsku

Mo żyć, mo żyć, Mo dugo, dugo żyć bis

Jeszcze roz, jeszcze roz, Mo dugo żyć

 

55 NIECH MU GWIAZDKA                  

Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie, nigdy nie zagaśnie.

A  kto z nami nie wypije, niech się pod stół skryje. Bis

 

Niech im słonko nie odbiera nigdy swej młodości, nigdy swej młodości,

A kto z nami nie chce śpiewać, niech ogryza kości

 

Niech im wietrzyk swego ciepła, nigdy nie żałuje, nigdy nie żałuje.

 Niech każdemu kto nie śpiewa, bigos nie smakuje.

 

Niech im kwiaty życzliwości nigdy nie przywiędną, nigdy nie przywiędną

Tym co z nami nie chcą śpiewać, niechaj miny zrzedną

 

Niech mu  życie słodko  płynie  jak Wisła o Gdańska., jak Wisła o Gdańska

Niech mu kuśka twardo stoi jak szabla ułańska

 

Niech jej  życie słodko  płynie  jak Wisła o Gdańska., jak Wisła o Gdańska

Niech jej błona twardą będzie jak skała tatrzańska

 

56 Pieniążki     

Pieniążki kto ma, ten jedzie do Wieliczki,                      

A kto pieniążków nie ma, ten palcem do solniczki.            

 

A nam wszystko jedno, my mamy cały świat,                     

Bo student bez pieniędzy jest gówno wart.                       

 

Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem,

A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem.

 

Pieniążki kto ma, ten leci samolotem,

A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę.

 

Pieniążki kto ma, na małpy w ZOO zerka,

A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka.

 

Pieniążki kto ma, ten jada jada czekoladę,

A kto pieniążków nie ma, zajada marmoladę.

 

Pieniążki kto ma, ten pije drogie wódki,

A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki.

 

Pieniążki kto ma, ubiera garnitury,

A kto pieniążków nie ma, ceruje w swetrze dziury.

 

Pieniążki kto ma, wiadomo kto to taki,

A kto pieniążków nie ma, to reszta – my biedaki.

 

Pieniążki kto ma ten jedzie do haremu

A kto pieniążków nie, ten sam sobie samemu

 

Pieniążki kto ma, ten pije drogie wódki,

A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki

 

57 ALFABET   

Armia nasza jest zwycięska,

Alfons - jest to kurwa męska.

Berlin - miasto w gruzach leży,

Burdel - szkołą dla młodzieży.

Cukier znaną jest słodkością.

Cnota wielką jest rzadkością.

Deska przedmiot to kanciasty,

Dupa - przedmiot pederasty.

Egipt to kraina bajek

Eunuch, to chłop bez jajek.

Flet muzyką nas nastraja,

Figiel - kopnąć kogoś w jaja,

Gładzie, to powierzchnie równe

Gówno zawsze śmierdzi gównem.

Hormony to coś dla urody,

Hemoroidy - w dupie wrzody.

Idy - rzymskie obyczaje,

Impotencja - gdy nie staje.

Jebaniem się chuj nie zetrze,

Jeżem dupy nie podetrzesz.

Krasnale, to małe ludki,

Kurwa - miano prostytutki.

Lesbijki to dziwne panie

Lubiące wzajemne lizanie.

Łajdak, to jest kawał drania,

Łoże służy do jebania.

Menda - małe, złe stworzenie,

Mineta - też pierdolenie.

Niewinna - też miewa żądze,

Nierząd - rżnięcie za pieniądze

Onanizm, to ręczna praca

Orgazm w głowie mózg wywraca.

Palant bywał grą sportową

Prąć - też chuj, lecz naukowo.

Ruja - okres to godowy,

Rypanie, to objaw zdrowy.

Skurwysyn, to kurwy synek,

Syfa dawać - zły to jest uczynek.

Tryton, to odmiana gada,

Trypra nie mieć - nie wypada!

Uśmiech pani, to zachęta,

Uwiąd starczy - to brak pręta.

Walić konia - głupia sprawa,

Wyuzdanie - też zabawa.

Zboże to surowiec chleba

Zatkać cipę chujem trzeba.

Żigolacy, jebców kupa,

Żopa - to po rusku – dupa.


58 CZTERY RAZY PO DWA RAZY             

Czy normalna mała rybka
Może zgwałcić wieloryba?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Rybce też należy się.

Ref.:
Cztery razy po dwa razy.
Siedem razy raz po raz,
O północy ze dwa razy
I nad ranem jeszcze raz.


Czy normalny zdrowy byk
Może z mrówką cyk, cyk, cyk?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalny zdrowy kotek
Może z myszką choć przez płotek?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalny mały kotek
Może być pogromcą cnotek?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalna zdrowa wdowa
Za pięć złotych dać gotowa?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Wdowie też należy się.

Czy normalnej zdrowej pannie
Może zrobić dziecko w wannie?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Pannie też należy się.

Czy normalny zdrowy chłopiec
Może siedmiu pannom dopiec?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Chłopcu też należy się.

Czy normalnie zdrowy mąż
Może w życiu wciąż i wciąż?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalna prostytutka
Może zgwałcić krasnoludka?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Takiej też należy się.

Czy normalnie zdrowy śledź
Może z flądrą dzieci mieć?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalny zdrowy dziadek
Może babcię choć w pośladek?
Ależ owszem! Czemu nie!?
Jemu też należy się.

Czy normalny zdrowy student
Raz w tygodniu chociaż z trudem
Ależ skądże! Jakże nie!?
On w stołówce żywi się.

 

.59  Wesołe jest życie staruszka       

Jeszcze tylko parę wiosen
Jeszcze parę przygód z losem
Jeszcze tylko parę zim
i refrenem zabrzmisz tym:

Wesołe jest życie staruszka
Wesołe jak piosnka jest ta
Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha
Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha

To że będzie się dotkniętym
przez dla płci indyferentyzm
To nie znaczy jeszcze żeć
Miłych wrażen nie da płeć

Wesołe jest życie staruszka
Gdzie spojrzy tam bóstwo co krok
Tu biuścik zachwyci tam nóżka
bo nie ten bo nie ten juz wzrok
Tu biuścik zachwyci tam nóżka
bo nie ten bo nie ten już wzrok

Jeszcze tylko parę wiosen
Jeszcze parę przygód z losem
i kłopotów będzie mniej
Ach. cierpliwość tylko miej

Wesołe jest życie staruszka
Choć wczoraj zmoczyła go łza
Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
bo pamięć bo pamięć nie ta
Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
bo pamięć bo pamięć nie ta

Trzęsiesz się z niecierpliwości
żeby dożyć tych radości
Guzik rwiesz i wdzianko mniesz
tak już być staruszkiem chcesz

Wesołe jest życie staruszka
Wesołe jak piosnka jest ta
Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha
Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha

60 My, Pierwsza Brygada   

Legiony to - żebracza nuta,
Legiony to - ofiarny stos
Legiony to - żołnierska buta,
Legiony to - straceńców los.
My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada,
Na stos
Rzuciliśmy swój życia los,
Na stos, na stos!

Nie chcemy już od was uznania,
Ni waszych mów, ni waszych łez
Skończyły się dni kołatania
Do waszych dusz - ... was pies!
My, Pierwsza Brygada...
Umieliśmy w ogień zapału
Młodzieńczych wiar rozniecić skry,
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew, i marzeń sny.
My, Pierwsza Brygada..
Potrafim dziś dla potomności
Ostatki swych poświęcić dni.
Wśród fałszów siać siew szlachetności
Miazgą swych ciał, żarem swej krwi
My, Pierwsza Brygada...

 

61 Rota                 

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy,
Nie damy, by nas zniemczył wróg...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy Ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił.
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił,
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę.
Na Polski imię, na jej cześć
Podnosim czoła dumne,
Odzyska ziemię dziadów wnuk...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis


                  62 Pedro                  

Czarnowłosy Pedro na lokomotywę wsiadł

Puścił parę i hamulce sprawdził jeszcze raz

Ona mu na drogę dała kur pieczonych sześć

Bo Pedro na lokomotywie lubił kury jeść

 

Daleka jest droga do Rio

I długa jest droga do Rio...

Przez lasy i góry,

Dziękując za kury,

Adios, adios, Adio!

 

Jeden gwizdek, drugi gwizdek, potem jeszcze trzy

Wszystkie okna już otwarte i zamknięte drzwi

Pociąg ruszył i po szynach jak szalony mknie

A Pedro na lokomotywie pierwszą kurę je

Daleka jest droga do Rio..

Ktoś w przedziale na gitarze habanerę gra

A za oknem mignął kaktus potem jeszcze dwa

Pod kaktusem siedzi małpa i wygrzewa się

A Pedro na lokomotywie drugą kurę je

Daleka jest droga do Rio..

Manuela jedzie z mężem, który mocno śpi

A przystojny Don Paolo siedzi vis a vis

Co za oczy ma to bydle jak latarnie dwie

A Pedro na lokomotywie trzecią kurę je

Daleka jest droga do Rio...

Jeden tunel, drugi tunel, potem jeszcze dwa

Don Paolo ślad pomadki już na ustach ma

Manueli mąż się zbudził i przygląda się

A Pedro na lokomotywie czwartą kurę je

Daleka jest droga do Rio...

Tam za oknem płynie rzeka, na tej rzece łódź

A parowóz dymi po to, żeby było czuć

Już od iskier sucha trawa zapaliła się

A Pedro na lokomotywie piątą kurę je

Daleka jest droga do Rio...

A za lasem płynie rzeka, na tej rzece most

A za mostem białych domów zatrzęsienie wprost

Pociąg wtoczył się po szynach wtedy akurat

Gdy Pedro na lokomotywie szóstą kurę zjadł

Daleka jest droga do Rio...


63 Za nasze polskie życie          


Pytają przy deserze
i u więziennych bram,
co nam ta noc zabierze
i co daruje nam.

Czernieją miejskie wieże,
siwieje nieba błam...
Co nam ta noc zabierze
i co daruje nam?

Zasiądźmy znów za stołem
i jak za dawnych lat
wspomnienia niewesołe
zamieńmy w śmieszny żart.

Kobiety naszych marzeń
niech przy nas siądą tuż,
to nic, że na zegarze
późna godzina już.

Za nasze polskie życie,
za takie, jakie jest,
wypijmy wódki łyczek
z domieszką cichych łez...

I niech serdeczne gniewy
na chwilę pójdą w kąt,
bo my jak morskie mewy
w tym domu mamy ląd.

Już pokolenie młode
dobiera nowy ton
i jutro pójdzie w szkodę
u boku ślicznych żon...

Życie rozdaje role,
a czasem pisze wiersz,
niech o tym naszym stole
kiedyś napisze też.


(Agnieszka Osiecka)

 

64 Ach Pepita              

Kiedy wiosna roztacza swe wonie

Don Badyllo z Pepitą na łonie

Don Badyllo z Pepitą na łące

Przeżywają miodowe miesiące

 

Ona go pieści pełna czułości

I pełna wrażeń dzikiej namiętności

A on leży spokojnie jak dziecię

I tak leżąc nie myśli o świecie

Ach Pepita, Pepita, Pepita

Tyś cholernie namiętna kobita

Ach Pepita, Pepita, Pepita

Ja przy tobie wyciągnę kopyta

 

Przeszła wiosna i jesień, i zima

Don Badyllo wciąż dyma i dyma

Don Badyllo już dłużej nie może

A z Pepitą wciąż gorzej i gorzej


Ona go pieści...

 

65 Jak dobrze nam zdobywać góry           

Jak dobrze nam zdobywać góry
Jak dobrze nam zdobywać góry a d
I młodą piersią chłonąć wiatr E a
Prężnymi stopy deptać chmury a A7 d
I palce ranić ostrzem Tatr E a

Mieć w uszach szum, strumieni śpiew a d
A w żyłach roztętnioną krew E
Hejże hej, hejże ha a E
Żyjmy więc póki czas d G C E
Bo kto wie, bo kto wie a d
Kiedy znowu ujrzę was E a

Jak dobrze nam głęboką nocą
Wędrować jasną wstęgą szos
Patrzeć, jak gwiazdy niebo złocą
I czekać co przyniesie los

Mieć w uszach...

Jak dobrze nam, po wielkich szczytach
W doliny, w progi wracać swe
Przyjaciół jasne twarze witać
O młoda duszo raduj się

Mieć w uszach...


66 Pomiędzy bogobojnym ludem       

Czy to w Koluszkach, czy to pod Żywcem

Czy w PeGeeRze, czy na odkrywce -

Zawsze się znajdą jakieś parszywce


Bo pomiędzy bogobojnym ludem

A niech cholera go pokręci -

Zawsze się znajdzie jakiś student

Ech, studencik


Czy to w Suwałkach, czy to w Bydgoszczy

Wszystkie świętości taki by oszczał,

Za nic ma ojca, za nic proboszcza...


Bo pomiędzy bogobojnym ludem...


Najpierw był Pułtusk, potem Sodoma,

Święte obrazy wynosi z doma,

A na ich miejsce wiesza bohomaz


Bo pomiędzy bogobojnym ludem...


Z wiosek, miasteczek idą lamenty

Co druga panna brzuch nosi wzdęty

A wszystko, panie, bez te studenty...!


Bo pomiędzy bogobojnym ludem...

 

67 Złota Kareta                
Na ścieżce przy gościńcu, którym od lat dziesięciu
Nikt nie przechodził, pies ani złodziej,
Pasterz grał na fujarce i jak to zwykle w bajce
Śnił, że z daleka, złocista kareta gościńcem mknie.

Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała
Moja tęsknota, kareta złota.

Rano po białej rosie, kijaszek wziął i poszedł
Na miejskich brukach, karety szukać.
Zna wszystkie już balkony, rynny i maszkarony,
Cienie w podwórkach, latarnie w zaułkach i każdą sień.
Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała
Mijają tak jesienie, kończy się me marzenie,
Bo na tym świecie o złotej karecie nie słyszał nikt
Czy tędy nie jechała, kareta bodaj mała

 

68 СВяЩЕННАЯ ВОЙНА    

 

Вставай, страна огромная,

Вставай на смертный бой

С фашистской силой тёмною,

С проклятою ордой!

 

Пусть ярость благородная

Вскипает, как волна,-

Идет война народная,

Священная война!

 

Как два различных полюса,

Во всем враждебны мы:

За свет и мир мы боремся,

Они - за царство тьмы.

 

Дадим отпор душителям

Всех пламенных идей,

Насильникам, грабителям,

Мучителям людей!

 

Не смеют крылья черные

Над Родиной летать,

Поля ее просторные

Не смеет враг топтать!

 

Гнилой фашистской нечисти

Загоним пулю в лоб,

Отребью человечества

Сколотим крепкий гроб!

 

Встает страна огромная,

Встает на смертный бой

С фашистской силой темною,

С проклятою ордой.

 

Пусть ярость благородная

Вскипает, как волна,-

Идет война народная,

Священная война!

68a Święta wojna(tłumaczenie)  

Wstań, kraju ogromny

Wstań do śmiertelnego boju

Z faszystowską ciemną siłą

Z przeklętą ordą!

Niech wściekłość szlachetna

Zakipi jak fala

Nadchodzi narodowa wojna

Święta wojna!

Jak dwa różne bieguny

We wszystkim jesteśmy wrodzy:

Za światło i pokój walczymy

Oni - za władzę ciemności

Damy opór dusicielom

Wszystkich płomiennych idei

Gwałcicielom, grabieżcom

Oprawcom ludzi!

Nie ośmielają się skrzydła czarne

Nad Ojczyzną latać

Jej przestronnych pól

Nie ośmiela się wróg deptać!

 

Zgniłej faszystowskiej nieczystości

Wbijemy kulę w czoło

Wyrzutkom człowieczeństwa

Obrąbiemy mocny grób!

 

Wstaje kraj ogromny

Wstaje do śmiertelnego boju

Z faszystowską ciemną siłą

Z przeklętą ordą

Niech wściekłość szlachetna

Zakipi jak fala

Nadchodzi narodowa wojna

Święta wojna!


69 День Победы    

Слова В. ХАРИТОНОВА

Музыка Д. ТУХМАНОВА

День Победы, как он был от нас далёк,

Как в костре потухшем таял уголёк.

Были вёрсты, обгорелые, в пыли -

Этот день мы приближали как могли.

Припев:

 Этот День Победы

Порохом пропах,

Это праздник

С сединою на висках.

Это радость

Со слезами на глазах.

День Победы!

День Победы!

День Победы!

Дни и ночи у мартеновских печей

Hе смыкала наша Родина очей.

Дни и ночи битву трудную вели -

Этот день мы приближали как могли.

Припев.

 Здравствуй, мама, возвратились мы не все...

Босиком бы пробежаться по росе!

Пол-Европы прошагали, пол-земли -

Этот день мы приближали как могли.

Припев (повтор 2 раза)


69a Dzień Zwycięstwa   

Słowa: W. CHARITONOW

Muzyka: D. TUCHMANOW

Dzień Zwycięstwa! Jakże był od nas daleki,

Tliła się nadzieja jak węgielek w wygasłym ognisku,

Były kilometry spalone na popiół -

Ten dzień przybliżaliśmy, jak mogliśmy.

Refren:

Ten Dzień Zwycięstwa

Prześmierdł prochem,

To święto

Z siwizną na skroniach.

To radość

Ze łzami w oczach.

Dzień Zwycięstwa!

Dzień Zwycięstwa!

Dzień Zwycięstwa!

Dni i noce przy piecach martenowskich

Nie zamykała nasza Ojczyzna oczu.

Dni i noce prowadziliśmy trudną bitwę-

Ten dzień przybliżaliśmy, jak mogliśmy.

Ref.

Witaj mamo, wróciliśmy, ale nie wszyscy...

Ech, pobiegałoby się na bosaka po rosie!

Pół Europy przemaszerowaliśmy, pół ziemi -

Ten dzień przybliżaliśmy, jak mogliśmy.

Ref. (powtórzony dwukrotnie)

 

70 Czy normalna zdrowa wdowa

Czy normalna zdrowa wdowa raz w miesiącu dać gotowa?

Ależ owszem czemu nie, wdowie tez należy się

Cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz

O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz


Czy normalna zdrowa ciotka, może dawać jak idiotka?

Ależ owszem czemu nie, cioci też należy się


Czy normalny zdrowy zięć może mieć teściowych pięć?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy normalny podchorąży, może być przyczyną ciąży?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie?

Ależ owszem czemu nie, pannie też należy się.


Czy normalny ogier zdrowo może się pocierać z krową?

Ależ owszem czemu nie, krowie też należy się.


Czy normalny facet z bródką, może zostać prostytutką?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy duszpasterz swoje owce może wywieść na manowce?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy normalna baba z wąsem, może zostać dziś alfonsem?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy nie skończyć z tą udręką i załatwiać wszystko ręką?

Ależ owszem czemu nie, ręce też należy się.


Czy normalny zdrowy student, może raz w tygodniu z trudem?

Oj niestety, oj, oj nie, nie on w stołówce żywi się


Czy normalny zdrowy byk, może z każdą cyk, myk, pyk?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


A czy może zbój ponury jak ja na dół, on do góry?

Ależ owszem czemu nie, zbójom też należy się.


Czy podrosły już podlotek może dawać poprzez płotek

Ależ owszem czemu nie, młodym też należy się.


Czy blokowy zdrowy cieć może z każdą dużo chcieć?

Ależ owszem czemu nie, cieciu też należy się.


Czy normalny zwykły śledź, może rybkę z cipką mieć?​

Ależ owszem czemu nie, śledziu też należy się


Czy dziewczyna z zawodówki, może dawać za dwie stówki?

Ależ owszem czemu nie, każda stówka przyda się


A czy kleryk po roracie może zajrzeć wreszcie w gacie?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalna zwykła mucha może dziabnąć karalucha?

Ależ owszem czemu nie, muszce też należy się


Czy normalny gruby wół może ciągle góra-dół?

Ależ owszem czemu nie, wołu też należy się


Czy nie mając instrumentu możesz dymać jak najęty?

Ależ owszem czemu nie, tobie też należy się


Czy nasz pleban o poranku może z każdą parafianką?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy policjant może śmiało zrobić dziecko swoją pałą?

Ależ owszem czemu nie, pale też należy się


Czy za tego króla Sasa oszczędzało się kutasa?
Ależ owszem czemu nie, Sasu też należy się


Czy kucharka po czterdziestce może pieprzyć wieprza pieprzem?

Ależ owszem czemu nie, wieprzu też należy się


Czy narżnięty z ostrą piłą może rezać z całą siłą?

Ależ owszem czemu nie, pile też należy się


Czy tartaczny może nieco rąbać, rżnąć aż wióry lecą?

Ależ owszem czemu nie, wiórom też należy się


A jak ktoś jest w celibacie, to czy ma ochotę na Cię?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalny zdrowy wdowiec może dymać stado owiec?

Ależ owszem czemu nie, wdowcu też należy się


Czy normalny ogier w kącie może se powiększyć prącie?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy murzyna trzeba uczyć, że powinien sobie skrócić?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy miast robić podorywki orzesz chłopie u swej dziwki?

Ależ owszem czemu nie, dziwce też należy się


Czy miast ruchać sobie w cieniu, mamy śpiewać o dupceniu?

Ależ owszem czemu nie, śpiewcom też należy się

--------------------------Czy normalna zdrowa wdowa raz w miesiącu dać gotowa?

Ależ owszem czemu nie, wdowie tez należy się

Cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz

O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz


Czy normalna zdrowa ciotka, może dawać jak idiotka?

Ależ owszem czemu nie, cioci też należy się


Czy normalny zdrowy zięć może mieć teściowych pięć?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy normalny podchorąży, może być przyczyną ciąży?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie?

Ależ owszem czemu nie, pannie też należy się.


Czy normalny ogier zdrowo może się pocierać z krową?

Ależ owszem czemu nie, krowie też należy się.


Czy normalny facet z bródką, może zostać prostytutką?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy duszpasterz swoje owce może wywieść na manowce?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy normalna baba z wąsem, może zostać dziś alfonsem?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się.


Czy nie skończyć z tą udręką i załatwiać wszystko ręką?

Ależ owszem czemu nie, ręce też należy się.


Czy normalny zdrowy student, może raz w tygodniu z trudem?

Oj niestety, oj, oj nie, nie on w stołówce żywi się


Czy normalny zdrowy byk, może z każdą cyk, myk, pyk?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


A czy może zbój ponury jak ja na dół, on do góry?

Ależ owszem czemu nie, zbójom też należy się.


Czy podrosły już podlotek może dawać poprzez płotek

Ależ owszem czemu nie, młodym też należy się.


Czy blokowy zdrowy cieć może z każdą dużo chcieć?

Ależ owszem czemu nie, cieciu też należy się.


Czy normalny zwykły śledź, może rybkę z cipką mieć?​

Ależ owszem czemu nie, śledziu też należy się


Czy dziewczyna z zawodówki, może dawać za dwie stówki?

Ależ owszem czemu nie, każda stówka przyda się


A czy kleryk po roracie może zajrzeć wreszcie w gacie?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalna zwykła mucha może dziabnąć karalucha?

Ależ owszem czemu nie, muszce też należy się


Czy normalny gruby wół może ciągle góra-dół?

Ależ owszem czemu nie, wołu też należy się


Czy nie mając instrumentu możesz dymać jak najęty?

Ależ owszem czemu nie, tobie też należy się


Czy nasz pleban o poranku może z każdą parafianką?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy policjant może śmiało zrobić dziecko swoją pałą?

Ależ owszem czemu nie, pale też należy się


Czy za tego króla Sasa oszczędzało się kutasa?
Ależ owszem czemu nie, Sasu też należy się


Czy kucharka po czterdziestce może pieprzyć wieprza pieprzem?

Ależ owszem czemu nie, wieprzu też należy się


Czy narżnięty z ostrą piłą może rezać z całą siłą?

Ależ owszem czemu nie, pile też należy się


Czy tartaczny może nieco rąbać, rżnąć aż wióry lecą?

Ależ owszem czemu nie, wiórom też należy się


A jak ktoś jest w celibacie, to czy ma ochotę na Cię?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy normalny zdrowy wdowiec może dymać stado owiec?

Ależ owszem czemu nie, wdowcu też należy się


Czy normalny ogier w kącie może se powiększyć prącie?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy murzyna trzeba uczyć, że powinien sobie skrócić?

Ależ owszem czemu nie, jemu też należy się


Czy miast robić podorywki orzesz chłopie u swej dziwki?

Ależ owszem czemu nie, dziwce też należy się


Czy miast ruchać sobie w cieniu, mamy śpiewać o dupceniu?

Ależ owszem czemu nie, śpiewcom też należy się

--------------------------

 71  MARYJANKA  


Maryjanka
Raz o północy
Spotkała chłopca takiego,
który miał czarne oczy.

Czarne miał oczy
Słodkie usteczka
Od pierwszej chwili wejrzenia
Kochała go dzieweczka.

Tak go kochała
Listy pisała
Przyjdź o dziewiątej na wieczór
Ja będę tu czekała

Tak się lubili
Tak się kochali
A szkoda, memu Jankowi
Do wojska iść kazali

A Janek poszedł
Kapralem został
Za to, że dobrze wojował
Trzy kule w piersi dostał

A Maryjananka
Gdy wieść dostała
Padła na ziemię omdlona
Janku, jam cię kochała.
 

72 Godzina 5 minut 30  

 

Godzina 5 minut 30

Kiedy pobudka zagrała

Grupa rezerwy szła do cywila

Nie jedna panna płakała

 

Nie jednej pannie żal się zrobiło

A serce z bólu zadrżało

Że jej kochanek szedł do cywila

A jej się dziecko zostało

 

Na dworcu głównym w miecie Pasłęku

Wszystkie się kurwy zebrały

Z kamieniem w sercu, z dzieckiem na ręku

Na rezerwistów czekały

 

Lecz to nie honor dla rezerwisty

By na peronie z pannami stać

Wszedł do pociągu, pierdolnął drzwiami

Tak się pożegnał z kurwami

 

Wszedł do pociągu usiadł przy oknie

A pociąg ruszył z łoskotem

I wszystkie panny głowy spuściły

Poszły do domu z powrotem

 

Poszły do domu, siadły przy piecu

I tak cichutko płakały

Synu ach synu, ojciec w cywilu

A jego adres nie znany

 

Nazajutrz rano, gdy słonko wstało,

 Poszła po adres miłego.

A szef jej na to: „Spierdalaj szmato!

 Tutaj nie było takie-go!”


73 Bajkał

Na stepach, za dzikim Bajkałem,

Gdzie złota szukają wśród gór,

Włóczęga swój los przeklinając,

Zmęczony szedł z trwogą przez bór.


On uciekł z więzienia wśród nocy,

Gdzie cierpień ogarniał go szał

I dalej już iść nie miał mocy,

Roztaczał się przed nim Bajkał


Włóczęga do przodu podchodzi,

Do łodzi rybackiej już wsiadł

I śpiewa o swojej ojczyźnie

A tęskna piosenka mknie w dal

I śpiewa o swojej ojczyźnie,

A pieśni wtóruje Bajkał


74 Jedzie wojsko
Jedzie,jedzie wojsko bryczką

by zabawić się z prawiczką.

a na czele pan generał,

co miał jaja jak futerał.


Jedzie ,jedzie wojsko bryczką

by zabawić się z prawiczką.

A za nimi pan minister,

co miał jaja jak tornister.


Jedzie,jedzie wojsko bryczką

by zabawić się z prawiczką.

a na czela pan generał,

rozpalony jak cholera


Wraca, wraca wojsko bryczką

rozprawiwszy się z prawiczką.

a na czele pan generał,

oklapnięty jak cholera


75 Mały, biały domek


Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty

Mały biały domek, okna się w nim szklą

W małym białym domku, widzisz miłą swą.


Nie wiem, ach nie wiem, jak to się stało,

Że zakochałam się

Tylu jest innych chłopców na świecie

A ja o tobie marzę i śnię.


Nie przejmuj się, śmiać się można żartować też

Ja dobrze wiem, że zakochałaś się.


Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty.

Mały biały domek, wśród zielonych wzgórz

Wiem, że ty się także we mnie kochasz już.


Sama już nie wiesz, jak to się stało, że zakochałaś się

Tylu jest innych chłopców na świecie

A ty wciąż o mnie marzysz co dzień.


Nie przejmuj się, śmiać się można żartować też

Ja dobrze wiem, że zakochałeś się.


Mały biały domek, co noc mi się śni

W małym białym domku, jesteś miła ty.

Mały biały domek, wśród zielonych wzgórz

Wiem, że ty się także we mnie kochasz już.


76 Wolność

Miała matka syna, syna jedynego

Chciała go wychować na pana wielkiego

REF: Niech żyje wolność, wolność i swoboda

Niech żyje zabawa i dziewczyna młoda

Jak go wychowała wypielęgnowała

I do poprawczaka oddać go musiała

REF: Niech żyje wolność ...

Jak go zabierali muzyka mu grała

Ludziska się śmiali dziewczyna płakała

REF: Niech żyje wolność ...

Oj wy ludzie ludzie, co wy tu robicie

Zabieracie chłopca mi na całe życie

REF: Niech żyje wolność ...

Miała matka syna, syna jedynego

Chciała go wychować na pana wielkiego

REF: Niech żyje wolność …


77 Stoi ułan na widecie


Stoi ułan na widecie

A siodło go w dupę gniecie

A szkapina poczciwina

Nie chce dalej iść(ta ani kroku)


Stoi , prosi, nawet błaga

Nic , cholera , nie pomaga

Stoi duma jak słup soli

I nie rusza się(ta ani pół kroku)


Stoi ułan i flirtuje

A śmierć nad nim przelatuje

Ale ułan , jak to ułan

Nic nie boi się(ta ni cholery)


Żegnaj miła ruszam w drogę

Ja tu dłużej stać nie mogę

Bądź mi wierna , bo jak wrócę

W gębę mogę dać(a lepiej w mordę)


Ułan pola obserwuje

A szkapina podskakuje

Ta , u licha , stójże z cicha

Bo Moskale tuż .(tuż, tuż przed nami)


Stoi ułan na okopie

A śmierć pod nim dołki kopie

Granat trzasnął , ułan wrzasnął

Łeba nie ma już(a taki był fajny)


Nieśli trumny przez dąbrowę

W jednej ułan , w drugiej głowę

Pochowali , przyklepali

Dobrze jemu tak .(o jak mu dobrze)


Rano , gdy pobudkę grali

Ułan z głową z trumny wstali

Przyśrubował , przyklajstrował

I już głowę ma .(ta znów jest nowy )


A nazajutrz po wieczerzy

Każdy zasnął jak należy

A nasz ułan do szuflady

Zamknął łeb na klucz(a ty się tak ucz)


Teraz w bitwie ułan hula

Niestraszna mu żadna kula

Bo , mój Boże , któż to może

Umrzeć drugi raz .(a tak by się chciało)